Taniec z satrapami
-
Rafał Trzaskowski
-
Zastanawia mnie, czy pan to
Zastanawia mnie, czy pan to pisze z punktu widzenia polityki europejskiej czy też polityki Polski. Jest różnica, pan jako zwolennik zjednoczonej Europy powinien już dawno zrzec się formowania polskiej polityki zagranicznej dlatego, że tą politykę zgodnie z traktatem lizbonskim przejmuje Bruksela. mam wątpliwości czy pana głos w Brukseli będzie słyszalny bo pisze pan po polsku, jest pan Polakiem i na pewno ma w związku z tym wszystkie przywary narodowe jakimi nas za zachodzie określają. A może to propaganda, pan już realizuje wytyczne ministerstwa spraw zagranicznych UE w budowie, a teraz, tu na forum, ciemnemu ludowi w nadwiślańskiej krainie je przedstawia?
Czy pan zrozumiał pytanie?
Jeśli nie bardzo, to proszę napisać coś o naszym interesie narodowym w relacji z interesami narodowymi Niemiec i Francji, czy jest zbieżny, a jak jest to dlaczego. Czy istnieje coś takiego jak Polski interes narodowy w oczach euroentuzjasty, jakim pan jest oczywiście.
-
Panowie drodzy
Ziggi
Ciekawe to co Pan pisze. Z cześcią sie zgadzam jednak nie do końca. Nie jesteśmy tak do końca pozbawieni wpływów. Francja i Niemcy powoli zdają sobie sprawę, że robić politykę wschodnią trzeba z uwzględnieniem naszego interesu. Po wojnie w Gruzji i kryzysie gazowym okazuje się, ze my nie mamy obsesji tylko rację. Nasza wiarygodność rośnie bo przede wszystkim nauczylismy się posługiwać unijnym instrumentarium (przygotowujemy wreszcie swoje inicjatywy) a nie tylko ogłaszamy cos ex cathedra. Co z tego, że czasem poprzedni rzad dobrze definiował polski interes jezeli potem nie umial niczego przeprowadzić - bo dopuszczal do pracy kompletnych dyletantow, od decyzji odsuwajac specjalistów. Jestesmy też słuchani bo mamy niezle pomysły oraz wzglenie zdrowa gospodarkę (tylko my osiagniemy pewnie w tym roku mały wrost gospodarczy). Po naszym wejsciu do UE polityka wschodnia naprawdę się zmieniła. Obserwuje to na codzien w Parlamencie (np jeśli chodzi o stosunek do Ukrainy, Białorusi, czy bepieczeństwa energetycznego). Wystarczy przytoczyć Partnerstwo Wschodnie, umowe gazową UE-Ukraina, przepchnięcie finansowania dla projektu Nabucco wbrew Niemcom, inicjatywę Euronest (forum międzyparlamentarnego PE - parlamenty sąsiadów) Na razie się dopiero uczymy tego jak promować nasz interes, ale tacy supełnie bezzębni to nie jestesmy...
Amir
Pełna zgoda co do róznicy Rosja - Chiny. Niefotunnie wymieniłem je jednym tchem. Chinczykom należy się szacunek. Nie powinniśmy ich na każdym kroku pouczać. Ale naprawdę nie gotuje się w Panu jak widzi pan zdjecia z egzekucji, albo z ulic Tybetu. Tu jest realny problem czy przymykać na to oko? Na zasadzie - to jest inna kultura i nie mamy prawa ich oceniać.
Bravor
Lubie te naiwne teksty w rodzaju - jak jest specjalistą od UE i jeszcze nie daj Boże pracuje z PO to jest z niego jakiś euroentuzjasta. A kto to taki? Polacy dzielą sie tylko na tych co kochaja UE za wszystko i nigdy jej nie krytykuja i na zapiekłych wrogów integracji. Bez żartów. Serio pan mysli, że taki Saryusz-Wolski godzi się na wszystko co mu każą Francuzi, czy Niemcy. Niech pan poobserwuje czasem debaty w Parlamencie.... Ok jest paru gości ostrzejszych od Wolskiego tylko należa do małych farkcyjek i co najwyzej mogą sobie postrzelać do wiwatu...
Jest w Unii coś takiego jak interes wspólny, jeżeli jednak w danej kwestii każdy ma inny interes narodowy po prostu nie ma zgody. Taka właśnie jest polityka zagraniczna UE. Ona działa, w sposób umiarkowany, jak jest zgoda - np Liban, Iran, czy gazowy konflikt. Nie działa, jak jest róznica zdan - np Rosja czy Kosowo. I dobrze, ze tak jest, bo nikt przy zdrowych zmysłach, poza paroma federalistami, nie dąży do żadnej unifikacji. Traktat Lizbonski nic tu nie zmienia - pomaga tylko lepiej koordynować działania UE. Będzie mocniejszy reprezentant ds polityki zagranicznej, ale jak nie bedzie zgody między państwami członkowskimi to bedzie on mogl co najwyżej iść na kawę. Czy naprawde wierzy Pan, że Francja, czy Wielka Brytania zgodziłaby się oddać komukolwiek ster swojej polityki zagranicznej. Użyje slangu - "bez jaj".
Nic innego nie robimy tylko staramy się definiować interes Polski. Chodzi o to , zeby gdzie się da wpisać go w interes europejski i skutecznie promować nasze zdanie. Gdzie się da. W wielu dziedzinach sie nie da i wtedy trzeba bronić swego. - Life is brutal, jak Pan pewnie wie. Czasem też trzeba iść na kompromis...
Pozdrawiam wszystkich i dzieki za rzeczową dyskusje a nie polajanki, które najcześciej zdazaja się komuś kto ośmieli się w miarę rzeczowo zabrać głos na temat UE
-
Autor
>Niektóre państwa Unii Europejskiej hołdują zasadzie Realpolitik. Rosja, czy Chiny to potęgi gospodarcze,Rosja to potęga gospodarcza? Rosja z „przyzwyczajenia” i dlatego że jest mniejszym złem i posiada przestarzałą broń nuklearną, jest traktowana jako supermocarstwo. W gruncie rzeczy ledwo spełni rolę mocarstwa regionalnego, głównie poprzez szantaż surowcowy.>Według naszego rozumowania interes interesem, ale nie można przymykać oczu na deptanie swobód obywatelskich.Okazuje się zwłaszcza w okresie spowolnienia gospodarczego, kraje zachodnie nie mogą dyktować warunków innym. Zresztą w karcie ONZ jest zapis o suwerenności każdego państwa. Po ’89 roku Zachód uznał, że reprezentuje jedyny właściwy model ustrojowy. W obecnych czasach ta pewność już nie jest na tyle duża, co na początku lat 90. Coraz częściej zaczyna dominować przekonanie, że cywilizacja zachodu to demokracja, kapitalizm, prawa człowieka i swobody obywatelskie, a jak jest w innych regionach świata „to nie nasza sprawa”. Zachód nie ma sił i środków aby ingerować w wewnętrzne sprawy większych państw odmiennych kulturowo lub ustrojowo.>Czy postępujemy sensownie?A jest inne wyjście? Jeśli UE chce wyrwać te kraje z orbity wpływów Rosji to musi zastosować jakąś marchewkę poza kijem. Zresztą najczęściej sankcje gospodarcze odbijają się na opozycji i przeciętnych obywatelach a nie na totalitarnej władzy.
-
bravor
>Zastanawia mnie, czy pan to pisze z punktu widzenia polityki europejskiej czy też polityki Polski. Jest różnica, pan jako zwolennik zjednoczonej Europy powinien już dawno zrzec się formowania polskiej polityki zagranicznej dlatego, że tą politykę zgodnie z traktatem lizbonskim przejmuje Bruksela.Wspólna polityka europejska nie oznacza zrzeczenia się interesów narodowych poszczególnych państw członkowskich. Polityka zagraniczna jest tylko środkiem do osiągnięcia celu jakim jest postępowanie zgodnie z narodowym interesem. Sposób podejmowania decyzji w ramach struktur UE gwarantuje, że wspólna polityka zagraniczna zawierałaby również interes polski narodowy. Miałaby za to dużo większą siłę oddziaływania.
-
Elfrid. Postawił Pan
Elfrid.
Postawił Pan kropkę nad i. Zgoda, wyglada na to, że po prostu nie ma wyjścia i trzeba zapomnieć o sankcjach, które trafiaja w zwykłych obywateli. Pytanie co z inteligentnymi sankcjami wymierzonymi w reżim (np blokowanie kont)? Czy warto próbować cywilizować reżim, chocby po to, żeby zwykli obywatele Białorusi mogli skorzystać z unijnego wsparcia? Chyba tak. Pod warunkiem, że Łukaszenka na serio uścisnie wystawiona do niego dłoń.
Pana komentarz do Bravora lepszy niż moj. Pewnie dlatego, że jest 1 w nocy :-) Pozdrawiam
-
Elfrid. Postawił Pan
Elfrid.
Postawił Pan kropkę nad i. Zgoda, wyglada na to, że po prostu nie ma wyjścia i trzeba zapomnieć o sankcjach, które trafiaja w zwykłych obywateli. Pytanie co z inteligentnymi sankcjami wymierzonymi w reżim (np blokowanie kont)? Czy warto próbować cywilizować reżim, chocby po to, żeby zwykli obywatele Białorusi mogli skorzystać z unijnego wsparcia? Chyba tak. Pod warunkiem, że Łukaszenka na serio uścisnie wystawiona do niego dłoń.
Pana komentarz do Bravora lepszy niż moj. Pewnie dlatego, że jest 1 w nocy :-) Pozdrawiam
-
No i ma Pan rację a propos
No i ma Pan rację a propos Rosji, że jest postrzegana jako istotny gracz i potega, choć to kolos na glinianych nogach. Pełna zgoda. Powinienem byc pisać jest postrzegana, a nie "jest". Trzeba byc precyzyjnym.
-
@Autor
Ciekawy artykuł, tylko że już jest pozamiatane.
-
Rafał Trzaskowski
A czym się różni "reżim" od "demokracji"? I w czym jest gorszy? poproszę o JEDEN przekonujący przykład.
-
Nazgul
>A czym się różni "reżim" od "demokracji"? I w czym jest gorszy? poproszę o JEDEN przekonujący przykład.Niczym. Reżimy polityczne mogą być niedemokratyczne lub demokratyczne. Wśród demokratycznych to parlamentarno-gabinetowy (Europa) lub prezydencki (USA). Uznaje się, że w reżimach demokratycznych jednostka ma większy wpływa na władze, ponieważ jest ona wybierana w wyborach powszechnych, równych, bezpośrednich, tajnych, czasami też proporcjonalnych lub nie. Oczywiście bardzo wiele zależy od ordynacji wyborczej. Natomiast co do reżimów niedemokratycznych…. To zapraszam na Białoruś
-
@ P. Trzaskowski
Jak czytam mlodych Polakow piszacych takie rzeczy, to troche zaluje, ze do dzis Polska nie "jeczy" pod sowieckim butem (albo jakas wlasna wersja - czyms w rodzaju poznego Jaruzela); mam czasami b. zla nadzieje, ze kiedys znowu im (Polakom) sie troche naleje wody do tylka.
Tylko po to, aby jakis P, Trzaskowski zaspiewal stara spiewke o "zdradzie" Zachodu. W samizdacie. W ramach skutecznosci w "promowaniu swojego interesu.
Uklony - i bez obrazy - ale w takim cynizmie to my nie powinnismy chyba z nikim konkurowac. Chocby dlatego, ze w tym tez nie jestesmy w tym lepsi niz w czymkolwiek innym od Zachodu - czy Wschodu.
-
Panie Trzaskowski
Pokrętnymi drogami chadza pana argumentacja, po pierwsze traktat lizboński wprowadza komisarza do spraw zagranicznych, który będzie realizował cele unii określone przez trzech najważniejszych rozgrywających: Niemcy, Francję i GB. Polityka zagraniczna tych państw nie koliduje ze sobą a więc i unijny komisarz będzie mógł realizować politykę zagraniczną w imieniu tych państw bez narażenia się na sprzeczności. Można również zauważyć, że i Hiszpania i Włochy mają nie sprzeczne priorytety z tą trójką. te państwa mogą go wykorzystać do spraw w których własna dyplomacja mogła by doznać uszczerbku.
Inaczej jest z Polską, której interesy wchodza w kolizje z interesami niemieckimi i francuskimi w stosunku choćby do Rosji, a co za tym idzie i do Białorusi, Ukrainy, Gruzji itd. Pytanie miało charakter czysto techniczny, w jaki sposób Polska może prowadzić swoją politykę, zgodnie ze swoimi interesami narodowymi nie wchodząc w konflikt z Niemcami, czy ma jakieś możliwości odziaływania na Niemcy. Jak ma to robić unijny komisarz do spraw zagranicznych? Nie wiem. Pan uważa że ma to prosze podać przykład "sukcesu" polskiej dyplomacji na tym polu.
Jeszcze gorzej wygląda sytuacja ze sferą gospodarczą, chociaż to nie jest przedmiotem pańskiego wpisu, bo tutaj Polska nie ma nic do powiedzenia, z nakazu UE zdławiono polskie rybołówstwo, stocznie, obecnie następuje demontaz polskiej energetyki, a potem górnictwa, rolnictwo zostało obłożone limitami, nie zapewniającymi nawet zapotrzebowania krajowego. Może pan przytoczyć jakieś Polskie sukcesy osiągnięte w UE na tym polu?
Zmierzam do tego że w UE Polska nie ma żadnego znaczenia, jej głos się nie liczy, tak samo więc nie liczą się pana dywagacje na temat jak w wątku, bo to jest tylko na użytek wewnętrzny, aby przekonac ciemny lud że jednak jest inaczej.
Doczytałem, kompromis, ładne słowo, polega on na tym, że Polska ma ulgę na 10 lat w załacie za politykę klimatyczną UE. Pan wie o jakie kwoty chodzi? Kompromis drugi, zamiast likwidacji wszystkich stoczni Polska wynegocjonowała likwidacje dwóch a w trzeciej obniżenie produkcji.
-
Bravorze Drogi
Unijny komisarz będzie realizował interesy Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii? Po pierwsze - nie będzie, bo w polityce zagranicznej obowiązuje jednomyślność (w przeciwieństwie do innych obszarów). Wystarczy, że jedno państwo się nie zgodzi i nie będzie wspólnego stanowiska. Reprezentant ds. polityki zagranicznej nie będzie się mógł wypowiedzieć i tyle. Tak jak na przykład wystarczył sprzeciw Holandii, żeby przez miesiące opóźniać podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Serbią. Notabene zakłada Pan, że wszystkie wielkie państwa UE mają tożsame interesy, inne niż Polska, a to po prostu nieprawda. Wielka Brytania ma pogląd bardzo podobny do naszego w sprawie Rosji. Prawie identyczny jak my ma Szwecja, Finlandia, kraje bałtyckie itp… Nawet jeśli przyjmiemy że komisarz/wysoki reprezentant rzeczywiście będzie w kieszeni u Francuzów i Niemców nic nie będzie mógł on zrobić, jak nie będzie jednomyślności. Będzie mógł być natomiast aktywny jeśli zgoda będzie.W przypisie nie jestem w stanie napisać o wszystkim co się Polsce udało przez ostatnie 5 lat. Nawet jeżeli Pan zakłada, że nasze wpływy są niewielkie – jaka jest alternatywa??? Być poza Unią??? Wtedy nasza polityka wobec Rosji byłaby skuteczniejsza??? Na serio pan tak myśli??? I tak musielibyśmy stosować się do większości unijnego prawodawstwa nie mając na nie wpływu. Chyba, że przestawilibyśmy cały nasz handel na Białoruś. Póki co nie jesteśmy ani Szwajcarią, ani Norwegią.Co do sukcesów. Udało nam się zmienić priorytety budżetowe – zamiast na wysokie technologie większość budżetu będzie przeznaczona na wyrównywanie różnic rozwojowych. Gdyby nie my - dyrektywa usługowa byłaby jeszcze bardziej rozwodniona, w ogóle nie byłoby debaty historycznej, Partnerstwa Wschodniego, rozmowy o dywersyfikacji źródeł energii. Standardy socjalne byłyby jeszcze wyższe, a to zrujnowałoby naszych przedsiębiorców, itp… Nie istniałby temat Białorusi i realna pomoc dla opozycji. Inaczej wyglądałoby stanowisko wobec Kuby. Kary za emisję CO2 wykończyłyby naszą energetykę (a tak wpłynęliśmy na złagodzenie stanowiska UE) i na to, że pojawiła się rekompensata.Nie mówię, że jest idealnie. Nie jest. Jesteśmy na dorobku, uczymy się zasad tej gry. Zmarnowaliśmy ponad połowę mandatów do Parlamentu Europejskiego. Pytam jaka jest jednak realna alternatywa? Autarkia? Sojusz z Białorusią? Ma Pan jakiś realny pozytywny scenariusz?A że wpadki były - a jakże - i co do rybołóstwa i co do stoczni można to było pewnie rozegrać lepiej. Rybołóstwo było źle wynegocjowane przez rząd SLD, a w sprawie stoczni zaniechania obciązają równo wszystkich....Tylko czy to jest argument na to, że wszędzie dzieje się źle???Bo ponarzekać wszyscy lubimy… Taka cecha narodowa… U mnie też się czasem uaktywnia....wraz z oszalałym, bezrefleksyjnym euroentuzjastycznym cynizmem antypatryioty...Pozdrawiam
-
hmmm
wraz z oszalałym, bezrefleksyjnym euroentuzjastycznym cynizmem antypatryioty...
- jeszcze raz spojrzałem na notkę autobiograficzna autora, czy aby coś nie przeoczyłem.
Dziwne jest ze za sukces polskiej dyplomacji uważa się ograniczenie opłat ekologicznych na 10 lat, skoro w tym czasie Polska energetyka będzie zmuszona do wyłożenia 100miliardów ojro na ograniczenie emisji co2 (10 miliardów rocznie), co nie uchoni jej przed dalszymi opłatami w kolejnych latach, a te restrykcje będa jeszcze surowsze. Został to już zapowiedzine. A kto za to zapłaci? oczywiście że Polacy. Bezrobotni wrócą do czytania przy świeczkach i kagankach.
z harcerskim pozdrowieniem.
-
bravor
Ocieplenie klimatu jest problemem globalnym. Znasz teorie wspólnego pastwiska? Wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Tak czy inaczej trzeba się zabrać za ochronę środowiska i ekologię niezależnie czy w ramach UE czy poza nią.
-
bravor
Ocieplenie klimatu jest problemem globalnym. Znasz teorie wspólnego pastwiska? Wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Tak czy inaczej trzeba się zabrać za ochronę środowiska i ekologię niezależnie czy w ramach UE czy poza nią.
Piszę w lubczasopismach
-
24.06.2011 11:22
-
24.06.2011 09:17
-
24.06.2011 09:17
-
08.06.2011 23:03
Ostatnie notki
-
Nigdy więcej kryzysu? Nowe zarządzanie gospodarcze UE
Jak pokazał ostatni rok, tzw. Pakt Stabilności i Wzrostu mający skutecznie powstrzymywać państwa członkowskie przez...
24.06.2011 08:33 9 -
Opozycja o polskiej prezydencji w UE
Mariusz Błaszczak powiedział na konferencji prasowej, że w programie polskiej prezydencji brakuje naszych autorskich...
08.06.2011 22:54 13 -
Dlaczego jestem Obywatelem Kultury?
W piątek rozpoczyna się Kongres Kultury w Warszawie – to ważny moment dla polskiej kultury i znaczące wydarzenie...
12.05.2011 18:51 19
Moje ostatnie komentarze
-
Problem z unia gospodarcza i walutowa polegal na tym, ze wprowadzono wspolna walute bez...
25.06.2011 15:45
-
czasem sie merytoryczna dyskusja rozwija :-) Poza tym dzieki dyskusji na salonie 24 mozna sie...
09.06.2011 10:54
-
Dziekuje za rzeczowe komentarze. Fakt, ze jak sie czlowiek odnosi do unijnych dokumentów wpada w...
13.05.2011 18:30
-
niestety Hortefeux zajal swoje stanowisko w Parlamencie Europejskim:-( Puente dopisze zycie lub...
30.03.2011 21:35
-
Wanderer To prawda, że jeszcze nie należymy do 'twardego rdzenia', ale akurat większość...
11.03.2011 11:08
Aktywne dyskusje
-
Nigdy więcej kryzysu? Nowe zarządzanie gospodarcze UE
komentarze: 9ostatnio: DIM
-
Opozycja o polskiej prezydencji w UE
komentarze: 13ostatnio: TOMASZ JĘDRYSZEK
-
Dlaczego jestem Obywatelem Kultury?
komentarze: 19ostatnio: RAFAŁ TRZASKOWSKI
-
W poszukiwaniu wiecznego zimna
komentarze: 11ostatnio: MACIEJP
-
O francuskiej hucpie i byłej europoseł Soullie
komentarze: 7ostatnio: RAFAŁ TRZASKOWSKI
Archiwum postów
| « | Styczeń 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | ||||||
| 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | |||||


Stawiać na jednej płaszczyżnie gnijącego trupa, którym jest Rosja i najpotężniejsze państwo świata -Chiny, to dowód abberacji. I te wymachiwanie prawami człowieka, demokracją.. Chińczycy to uprzejmi ludzie i cierpliwi..
Ale jakby się Pan czuł będąc przedstawicielem kultury liczącej sobie 5 tys lat, gdyby przyszła do Pana biała małpa, która zpewne dopiero zeszła z drzewa i zaczeła Pana pouczać, jak Pan ma żyć i co szanować. Tolerowałby ją Pan pewnie, dopóki by nie stała sie zbyt uciążliwa. A potem...
Mogliście narzucać swoje demokracje, prawa, obyczaje dopóki mieliście kanonierki i byliście mężczyznami. Teraz, kiedy zostaliście bezbronnymi kastratami , budzicie tylko pogarde. Od wojny opiumowej i krymskiej upłyneło sporo czasu. Świat się zmienił. Warto to zauważyć.